A A A

Dzieci alkoholików dorastają w świecie, gdzie panuje szaleństwo. Zdrowa rodzina daje poczucie przynależności poprzez pozytywne, spoiste więzi, a jednocześnie szanuje indywidualne różnice poszczególnych jej członków. Tymczasem dzieci alkoholików poznają swoją tożsamość poprzez zamglony rodzicielski wzrok i toksyczne słowa. Alkohol w rodzinie zaciemnia dziecku obraz własnej osoby, a także obniża poczucie własnej wartości. W takich domach dzieci nie wiedzą, na czym stoją: zachowanie, które pochwalono w piątek we wtorek może spotkać się z naganą.

Dzieci – niepewne, co się może zdarzyć – stają się małymi, karnymi żołnierzykami, które zawsze mają się na baczności i w ramach samoobrony uprzedzają pojawienie się kłopotów. Stają się dzielnymi wartownikami starającymi się zdobyć kontrolę nad sytuacją nie do opanowania. W rodzinach alkoholików spoiwem jest wzajemna krytyka, przemoc, brak konsekwencji, przytłaczająca siła. Walka o przetrwanie zastępuje rozwój.

Osiągnięcia dzieci spotykają się z pochwałą w zależności od dobrego nastroju alkoholika, częste są więc nagany. W butelkach domowego barku drzemią możliwości fizycznych, psychicznych bądź seksualnych nadużyć. Oczekiwania zmieniają się wraz ze zmianą ilości alkoholu we krwi. Kiedy pojawia się chęć na jednego, zachęty przechodzą w obelgi. Rodziny alkoholowe walczą o utrzymanie porządku w systemie, którego podstawową cechę stanowi brak konsekwencji.

Najważniejsze jest zaprzeczenie temu, by cokolwiek złego się działo. Rodzina, która udaje, że nie zauważa zachowania alkoholika, oddaje się grze pozorów. „Rodzinną tajemnicę” chronią maski i ostrożne rozmowy. Dzieci udają, że są takie jak inne, tak jakby żyły na scenie. Często są najlepszymi uczniami. Kierując się instynktem samozachowawczym za wszelką cenę próbują być takimi, jakimi „powinny być”, byleby obraz ich rodziny pozostał nienaruszony.

Uwięzione pomiędzy nieprzewidywalnością wydarzeń a szaleństwem, dzieci alkoholików z rzadka są w stanie ocenić, jakie będą konsekwencje ich działań. Konieczność natychmiastowego rozwiązywania problemów uniemożliwia zastanowienie się i analizowanie sytuacji. W rezultacie ogólny zamęt zamienia się w całkowity chaos, a dziecko popada w nieustanny lęk.

Niemożność przewidzenia rodzicielskich reakcji wywołuje strach przed nieznanym. Z jakiego powodu tatuś wywoła dzisiaj awanturę? Czy mama będzie pijana, kiedy wrócę ze szkoły? Za co dzisiaj dostanę burę?. U dzieci ze środowisk alkoholowych równie częsty jest strach przed czyimś gniewem, gdyż gniew w ich domu był irracjonalny. Oznaczał wrzask,, krzyk i wzajemne oskarżenia. Był czymś porażającym. Narażone na te wybuchy dzieci uczą się robić wszystko, żeby tylko uniknąć następnej takiej sytuacji.

Z powodu wiecznych oskarżeń rzucanych w złości, dzieci alkoholików często mają poczucie winy. Wiele z nich jest przekonanych, że to one ponoszą winę za zachowanie pijanego rodzica lub że powinny umieć go powstrzymać: ”gdybym tylko był mądrzejszy (albo miał lepsze stopnie, albo nie był taki nieśmiały) tata nie złościłby się tak i tyle nie pił”

W chaosie jaki stwarza alkoholowe otoczenie, niewiele można znaleźć miejsc bezpiecznych i w pełni kontrolowanych. Nie można ufać ojcu ani matce, nie da się przewidzieć zdarzeń dnia codziennego, trzeba tłumić bolesne uczucia, stać się podejrzliwym wobec własnych emocji i przystosować się do sytuacji.

„Nie potrafię niczego zrobić jak należy” - to bolesne przekonanie często jest rezultatem negatywnego sprzężenia zwrotnego, jakiego dzieci alkoholików doświadczają w domu. Wciąż na nowa Jaś próbuje zrobić coś tak, by tata był zadowolony, ale za każdym razem ponosi klęskę. Raz za razem Janeczka słyszy pretensje lub dowiaduje się w słowach lub przez wzniesienie oczu do nieba, że nie dorasta do oczekiwań rodziców. Tam, gdzie nadużywa się alkoholu, także osądza się i obwinia. Po kilku latach takiego traktowania dziecko staje się bojaźliwe i ostrożne. Nie chce podejmować ryzyka, boi się iść naprzód, a więc nie chce tez się rozwijać.

Negowanie rzeczywistości ułatwia powstanie przekonania, że „nie potrafię myśleć prawidłowo”. Kiedy dziecko przeżywa A, natomiast wmawia u się, że przeżywa B, uczy się nie ufać własnemu myśleniu. Taka nieufność rodzi się, gdy ktoś fałszywie tłumaczy zachowania pijanego rodzica: ”nie przeszkadzaj tatusiowi, wczoraj pracował do późna”, lub uzasadnia jego zachowania „tatuś tak ciężko pracuje, chyba coś mu się należy?” Ignorowanie takich zachowań również zniekształca proces myślowy. Czasem myśli się, że problem zniknie gdy nie będzie się zauważało go. Gdyby ktoś powiedział głośno, co dzieje się w domu alkoholika, wówczas problem stałby się rzeczywisty i jako taki wymagałby rozwiązania. Zamiast tego rodziny alkoholików, broniąc się, często wolą ignorować to, co się dzieje. Boją się głośno potwierdzać istniejący stan rzeczy, bo czyż to nie zdezorganizuje lub, co gorsza, nie zniszczy rodziny? Poza tym prawidłowe myślenie i nazwanie problemu po imieniu ma posmak zdrady, a zdrada pogłębia poczucie winy. Udawanie wydaje się bezpieczniejsze niż sprzeciw.

Dzieci, które doświadczają niekonsekwentnych reakcji rodziców, cierpią na skutek ich nieadekwatnych zachowań wywołanych nadużyciem alkoholu i starają się sprostać ich kapryśnym wymaganiom, aż w końcu przekonują się, że nie mogą im ufać.

Niemożność przewidzenia rodzicielskich reakcji wywołuje strach przed nieznanym. Z jakiego powodu tatuś wywoła dzisiaj awanturę? Czy mama będzie pijana, kiedy wrócę ze szkoły? Za co dzisiaj dostanę burę?. U dzieci ze środowisk alkoholowych równie częsty jest strach przed czyimś gniewem, gdyż gniew w ich domu był irracjonalny. Oznaczał wrzask,, krzyk i wzajemne oskarżenia. Był czymś porażającym. Narażone na te wybuchy dzieci uczą się robić wszystko, żeby tylko uniknąć następnej takiej sytuacji.

Wiele dzieci dorastało bojąc się przyprowadzać do domu przyjaciół. Niektóre z nich doświadczały przerażenia jadąc samochodem z pijanym rodzicem samochodem. Równie częsty jest lęk przed pożarem, przed fizyczną, seksualną czy słowną agresją. Strach przenika każdą chwilę codziennego życia. Zaufanie budzi się, kiedy otoczenie postępuje uczciwie i zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa – dwie rzeczy tak często nieobecne w środowisku, gdzie nadużywany jest alkohol.

Dzieci wzrastające w domu alkoholowym uczą się tłumić swoje uczucia. Uczą się tego od rodziców, którzy sami nie chcą zajmować się własnymi uczuciami. Uczą się tego również wysłuchując krytycznych lub kpiących uwag, którymi rodzice kwitują ich dziecięce próby wyrażenia uczuć. Więc i tu środowisko opanowane przez alkohol wzmacnia złudzenia, a neguje rzeczywistość.

Głodne miłości, niedowartościowane dzieci alkoholików czasami za wszelką cenę starają się przypodobać bliźnim. Poświęcają swoją osobowość, byle zyskać spokój i powierzchowne uznanie. Dogadzanie innym pochłania mnóstwo energii. Te dzieci nie są w stanie znieść gniewu ani w sobie, ani w innych, więc z zaciśniętymi zębami walczą o spokój.

Perfekcjonizm to jeszcze inna cecha dzieci alkoholików. Aby spełnić rodzicielskie oczekiwania, mały perfekcjonista stara się osiągnąć doskonałość w każdej dziedzinie. Czuje, że musi być doskonały by być kochanym.

W alkoholowych domach dzieci wierzą, że są niechciane, więc stają się nikim, żeby je zaakceptowano „jeśli nie będę niczego żądać, jeśli nie będę rzucać się w oczy może mnie pokochacie?” Takie dzieci są jak powietrze, nie słychać ich ani nie widać. Są przekonane, że uzyskały informację „lepiej żeby cię tu nie było”. Te dzieci dorastając pozostają samotne i gniewne. Nie pojmują, dlaczego ponoszą klęskę. Nie znają swoich potrzeb, nie potrafią pytać.